Pestycyd zakazany w Unii wraca na talerz w imporcie

Producent w Unii musi spełnić normy jakościowe, standardy pracy i wymogi dobrostanu. Od importu spoza Unii nikt nie egzekwuje ich równie skutecznie. Razem chce chronić polskie rolnictwo przed nieuczciwą konkurencją — broniąc standardu, nie granicy.

Skrzynka czerwonych jabłek po zbiorze — owoce przygotowane do obrotu handlowego.

Polski sadownik nie może użyć substancji, którą Unia wycofała z obrotu. Ten sam owoc, wyprodukowany poza Unią z użyciem tej samej substancji, może trafić na tę samą półkę — o ile przejdzie kontrolę, która ma charakter wyrywkowy. Powstaje rynek, na którym jedna strona ponosi koszt standardu, a druga nie, przy czym obie sprzedają temu samemu klientowi. Razem odpowiada na to postulatem z rozdziału „Przyroda — dziedzictwo, nie zasób" deklaracji programowej: ochroną polskiego rolnictwa przed nieuczciwą konkurencją, „w szczególności z krajów, gdzie nie są stosowane europejskie normy jakościowe".

Na czym polega asymetria

Unijny producent żywności działa w ramach, które kosztują. Składa się na nie dopuszczalny poziom pozostałości pestycydów, zakaz konkretnych substancji czynnych, wymogi dobrostanu zwierząt, normy środowiskowe dotyczące wody i gleby oraz prawo pracy obowiązujące w gospodarstwie. Każdy z tych wymogów ma swoje uzasadnienie i swoją cenę, którą płaci producent, a pośrednio konsument.

Import spoza Unii wchodzi na ten sam rynek przez kontrolę graniczną opartą na wyrywkowym badaniu partii. Ramy prawne wyznacza rozporządzenie (UE) 2017/625 o kontrolach urzędowych, a wykryte niezgodności trafiają do systemu wczesnego ostrzegania RASFF, gdzie można je przeglądać według kraju pochodzenia i rodzaju zagrożenia. Rzecz w tym, że kontrola wyrywkowa z definicji sprawdza próbkę, a nie strumień — i wykrywa to, czego szuka.

Oba reżimy deklarują zbliżony poziom bezpieczeństwa; różnią się tym, na ile da się go wyegzekwować. Producent krajowy podlega kontroli u siebie, na miejscu, przez cały cykl produkcji — Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych i Państwowa Inspekcja Sanitarna mogą do niego wejść. Producenta w kraju trzecim nie skontroluje nikt z Warszawy; jedynym punktem styku pozostaje granica i papier, który towarowi towarzyszy.

Czego dotyczy zarzut nieuczciwej konkurencji

Zarzut dotyczy poziomu wymogów, jakie musi spełnić producent, a nie kraju, z którego towar pochodzi — ten sam pestycyd jest problemem niezależnie od tego, na czyim polu go użyto. Razem stawia sprawę jednoznacznie w stanowisku Rady Krajowej ws. umowy handlowej UE-Mercosur: „Unijne standardy żywności są wartością, której powinniśmy bronić. Rezygnacja z nich w imię korporacyjnych zysków to zdrada zarówno rolników, jak i konsumentów". Adresatem zarzutu są korporacje i tryb negocjowania umów, a nie rolnicy z Ameryki Południowej — stanowisko wprost pisze o „wyzyskującym modelu produkcji żywności w krajach Mercosur", w którym rosnący popyt pogarsza warunki pracy tamtejszych pracowników rolnych.

Ta sama logika obowiązuje po obu stronach. Producent, który przestrzega norm pracy i dobrostanu, przegrywa z tym, który ich nie przestrzega — niezależnie od tego, gdzie leży jego pole. Obniżenie standardu nie wyrównuje konkurencji, tylko przenosi jej koszt na pracownika, zwierzę i środowisko. Stanowisko nazywa to „outsourcingiem wyzysku, który wzmacnia globalną niesprawiedliwość".

Kontrola importowanej żywności jest przy tym kwestią zdrowia publicznego, nie tylko rynku — bezpieczeństwo tego, co trafia na talerz, prowadzi siostrzany serwis Razem naprawi zdrowie.

Co proponuje Razem

Będziemy chronić polskie rolnictwo przed nieuczciwą konkurencją, w szczególności z krajów, gdzie nie są stosowane europejskie normy jakościowe. Sprzeciwiamy się umowom międzynarodowym, które dla zysku innych grup interesów podkopują polskie bezpieczeństwo żywnościowe.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. 11 „Przyroda — dziedzictwo, nie zasób”, pkt 9, partiarazem.pl
  • Ochrona przed nieuczciwą konkurencją z krajów, w których europejskie normy jakościowe nie są stosowane — o zastosowaniu ochrony przesądza spełnienie normy, a nie kraj pochodzenia.
  • Sprzeciw wobec umów podkopujących bezpieczeństwo żywnościowe — zastosowany przez Radę Krajową do konkretu w stanowisku ws. umowy UE-Mercosur, gdzie partia wskazuje, że „proponowane procedury kontroli importowanej żywności są niejasne i niewystarczające — wyrywkowe testy nie ochronią nas przed zagrożeniami dla zdrowia i bezpieczeństwa". Cały spór rozkłada tekst Kto siada do stołu.
  • Opłacalne ceny skupu dla małych i średnich gospodarstw — bo presja taniego importu przekłada się wprost na cenę, którą dostaje krajowy producent; opisuje to tekst Arytmetyka ceny skupu.

Szersze tło programu dla wsi zbiera hub Rolnictwo i żywność.

Źródła i dalsza lektura