Kto pilnuje komina: dlaczego kontrola emisji zaczyna się dopiero od uporu sąsiadów

Kompetencje organów ochrony środowiska są rozmyte, a wszczęcie kontroli bywa uznaniowe — więc ewidentna emisja potrafi latami nie doczekać się reakcji. Razem chce jasnego podziału kompetencji i ustawowych przesłanek obowiązkowej kontroli.

Komin fabryczny emitujący dym — źródło zanieczyszczeń wymagające kontroli.

Zakład, który truje w sposób widoczny gołym okiem, potrafi truć latami — nie dlatego, że brakuje przepisów określających dopuszczalne poziomy emisji, tylko dlatego, że nikt nie ma obowiązku po nie sięgnąć. Mieszkańcy piszą zgłoszenia, urzędy odsyłają je do siebie nawzajem, kontrola przychodzi zapowiedziana albo nie przychodzi wcale. Razem odpowiada na to punktem 4 rozdziału „Przyroda — dziedzictwo, nie zasób" deklaracji programowej, zapowiadając jasny podział kompetencji organów ochrony środowiska oraz wpisanie do przepisów przesłanek obowiązkowej kontroli i interwencji przy ewidentnych emisjach zanieczyszczeń.

Uznaniowość jako źródło bezczynności

System ochrony środowiska w Polsce rozkłada zadania między kilka podmiotów. Inspekcja Ochrony Środowiska — działająca na podstawie ustawy z 20 lipca 1991 roku — kontroluje przestrzeganie przepisów i prowadzi państwowy monitoring; pozwolenia emisyjne wydają organy wskazane w Prawie ochrony środowiska; nad obszarami chronionymi czuwają Generalna i regionalne dyrekcje ochrony środowiska; część zadań spoczywa na gminie i staroście.

Rozdzielenie kompetencji samo w sobie nie jest wadą — wadą jest brak jednoznacznego przypisania obowiązku działania. Gdy przepis mówi, że organ „może" przeprowadzić kontrolę, to znaczy również, że może jej nie przeprowadzić, i nie ponosi z tego tytułu konsekwencji. Zgłoszenie mieszkańca uruchamia wtedy procedurę, której wynik zależy od dobrej woli, obsady kadrowej i priorytetów urzędu.

Program Razem celuje dokładnie w ten punkt. Zdanie „Wprowadzimy do przepisów przesłanki do obowiązkowej kontroli i interwencji organów ochrony środowiska w przypadku ewidentnych emisji zanieczyszczeń" oznacza konstrukcję odwrotną: określenie sytuacji, w których organ musi działać. Przesłanka ustawowa zamienia uprawnienie w obowiązek, a obowiązku zaniechanie da się zaskarżyć.

Dane poglądowe. Liczba kontroli prowadzonych przez inspekcję ochrony środowiska, obsada etatowa oraz skuteczność postępowań pokontrolnych zmieniają się w czasie i pochodzą z różnych źródeł — sprawozdań GIOŚ i kontroli NIK. Każdą taką liczbę należy podawać z datą i wskazaniem źródła; ten artykuł opisuje mechanizm prawny, nie konkretny stan liczbowy.

Czego program nie obiecuje

W programie nie ma zapowiedzi reformy konkretnej instytucji ani jej likwidacji czy połączenia. Deklaracja mówi generycznie o „organach ochrony środowiska" i nie zapowiada reformy konkretnej instytucji ani jej likwidacji czy połączenia. Jedyny imienny wątek instytucjonalny w kanonie dotyczy dyrekcji ochrony środowiska: stanowisko ws. polityki ekologicznej ze stycznia 2018 roku zapowiada powstrzymanie planów demontażu Generalnej i Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Karta ochrony przyrody z 2024 roku dokłada do tego zasadę ustrojową, która tłumaczy, skąd bezczynność się bierze: wiodący głos w polityce środowiskowej ma należeć „do biologów, lekarzy i specjalistów ochrony środowiska, nie zaś do lobby biznesowych". Uznaniowość kontroli jest wygodna przede wszystkim dla emitującego: każdy margines oceny pozostawiony urzędnikowi jest marginesem, na który da się wpłynąć.

Ten sam mechanizm działa w wodzie: zrzut ścieków bywa bezkarny z tych samych powodów, dla których komin dymi bezkarnie — brak ciągłego pomiaru, trudna atrybucja i rozmyta odpowiedzialność. Opisujemy to w tekście Rura w rzece. Skrajnym przypadkiem braku narzędzi jest uciążliwość zapachowa, wobec której państwo nie ma nawet normy — rozkłada to tekst Smród z fermy i bezradne państwo.

Monitoring środowiska i niezależne badania są warunkiem tej polityki — postępowania nie da się wszcząć bez dowodu, a dowodu nie ma bez pomiaru wykonanego w czasie, gdy emisja trwała; wątek nauki w polityce publicznej prowadzi siostrzany serwis Razem dla nauki.

Co proponuje Razem

Stworzymy jasny podział kompetencji organów ochrony środowiska, by uniknąć bezczynności i zapewnić ich szybkie działanie. Wprowadzimy do przepisów przesłanki do obowiązkowej kontroli i interwencji organów ochrony środowiska w przypadku ewidentnych emisji zanieczyszczeń.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. 11 „Przyroda — dziedzictwo, nie zasób”, pkt 4, partiarazem.pl
  • Jasny podział kompetencji organów ochrony środowiska — po to, by uniknąć bezczynności i zapewnić szybkie działanie.
  • Ustawowe przesłanki obowiązkowej kontroli i interwencji przy ewidentnych emisjach zanieczyszczeń — obowiązek zamiast uprawnienia.
  • Powstrzymanie demontażu Generalnej i Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska (stanowisko ws. polityki ekologicznej, 25.01.2018).
  • Wiodący głos biologów, lekarzy i specjalistów ochrony środowiska w polityce środowiskowej zamiast lobby biznesowych (Karta ochrony przyrody, pkt 1).
  • Spełnienie norm WHO w zakresie jakości powietrza i hałasu jako mierzalny cel podlegający regularnej ewaluacji (Karta, pkt 1).

Całość tematu zbiera hub Czyste powietrze.

Źródła i dalsza lektura